Obserwatorzy

wtorek, 14 października 2014

Bajgle

Miało być całkiem o czym innym,ale zafascynował mnie przepis na bajgle.Podobno takie pyszne i puszyste,a mnie jak na coś najdzie to muszę zrobić to zaraz.Strasznie byłam ciekawa co mi z tego wszystkiego wyjdzie.Wertowałam najpierw najróżniejsze przepisy w internecie i w końcu wybrałam taki na który miałam wszystkie składniki pod ręką.Nic to ,że przydało by się zgubić parę kilo jak człowieka najdzie to się robi kulkę w kulce dziurkę ,ciut pokręci i mamy pięknego bajgla.Mam nadzieję,że tak mniej więcej powinno się odmieniać .Moje wszak idealne nie wyszły bo paluchy chyba do tego nie stworzone,ale wszak smak najważniejszy.Po ukulaniu i wyrośnięciu poszły do gara z wodą i miodem.
Po ugotowaniu i odsączeniu mała dekoracja i do piekarnika.
A na koniec  cieplusi do rączki i tylko miodzik do tego ,kawusia i wcinać.
Pojedliśmy sobie i muszę stwierdzić,że najlepsze są na ciepło.

A tak z innej beczki to niestety muszę likwidować moje koguty bo za bardzo męczą mi kurki,a do tego strasznie zaczynają się bić.Zostawię z dwa,a reszta pójdzie na rosół.W związku z tym chciałam Wam pokazać jak różni się kurczak hodowany na zbożu i warzywkach,trawce od takiego ze sklepu.Sam kolor mówi za siebie,a smak rosoły jest wyborny.
Fakt robota przy tym nieprzyjemna,ale w końcu ktoś i tak to zrobić musi.
Pozdrawiam serdecznie i życzę przyjemnie spędzonych dni.

15 komentarzy:

  1. Jakie smakowite bajgle. Chętnie bym zjadła, ale nocką nie powinno się nic jeść. Ze mnie Nocny Marek. długo siedzę:)
    Masz rację, rosół z takiego koguta ma inny smak, kiedyś taki gotowałam. Tylko jak zabić swojego koguta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z tym zabijaniem to masz rację trudna sprawa.Ja zostawiam tą robotę Najlepszemu.Jak mus to mus.Trzeba kurek bronić bo by je te koguty w końcu zamęczyły.Pozdrawiam.

      Usuń
  2. A gdzie przepis na bajgle?!Najpierw robisz apetyt a potem kicha!
    A co do kogutów, to nie ma rady - taki już ich los. A rosół rzeczywiście niesamowity, nie do porównania z tym robionym na kupnych kurczakach!
    Całusy, Brydziu!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja z tym rosołkiem to racja.Odwykłam od takich więc smakuje mi strasznie.Kogutów żal bo piękne,ale tak jak pisze taki już ich los.Pozdrawiam Cie Olu cieplutko.

      Usuń
  3. widzę Brydziu, że teraz pieczenie Cię pochłonie...
    zgadzam się z Olgą... smak nie do zastąpienia !
    a teraz czekam na... Twoje zakładeczki...
    buźka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to Asiula uzbrój się w cierpliwość bo zanim je skończę to jeszcze ho,ho,ho.Pozdrówka.

      Usuń
  4. Na widok tych bajgli tylko mi ślinka pociekła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz trzeba sie wziąć za pieczenie i używać.Smacznego życzę.

      Usuń

  5. _(░(¯`:´¯)░)DZIEŃ DOBRY
    _(░(¯ `•.|/.•´¯)░)
    (░(¯ `•.(█).•´¯)░░(¯`:´¯)░)
    _(░(_.•´/|`•._)(¯ `•.|/.•´¯)░)
    ____(░(_.:._).░(¯ `•.(█).•´¯)░)
    __(░(¯`:´¯)░░(_.•´/|`•._)░)
    (░(¯ `•.|/.•´¯)░░(_.:._)░)
    (░(¯ `•.(█).•´¯)░..
    (░(_.•´/|`•._)░
    ___(░(_.:._)`` _
    ♥ ¯~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥ ~ ♥~
    ♥~♥POZDRAWIAM.



    Smacznie wyglądają i pysznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłe i słoneczne pozdrowienia ślę Agatko.

      Usuń
  6. Dobrze że ja dzisiaj po imieninach u mamci, bo inaczej ślinka ciekłaby mi na potęgę hehe.
    Z kurczakami nawet nie ma co porównywać, wiadomo że swoje to swoje!
    Buziaczki Brydziu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No Anula u Mamci to Ty pewnie same pyszności jadłaś.

      Usuń
  7. Bajgli jeszcze nigdy nie robiłam , może podasz przepis ?? Rosól z własnego drobiu jest super !!! Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu jak chcesz to tu możesz znaleźć przepis i spróbować http://doowa.blogspot.com/2014/07/bajgle-i-lipcowa-piekarnia.html

      Usuń
  8. O rety ale smaczku narobilas mi na bajgle. Dziękuję za link na przepis. Pokulam i ja te słodkości, bo będą idealne na słodka przekaske dla męża do kawki w pracy. U nas w zeszlym tygodniu koguty zameczyly mała kurke.tez idą systematycznie pod siekierke. Moj teść nie przeżył by niedzieli bez swojskiego rosolu, wiec wiosną nabywa odpowiednią ilosc kogutkow do chowu.
    serdecznie pozdrawiam i życzę Ci udanego tygodnia:-)

    OdpowiedzUsuń