Obserwatorzy

poniedziałek, 8 października 2012

Długi post

Witam jesiennie i oczywiście biorę się za pisanie .U mnie jesień dużymi krokami podąża można by powiedzieć na spotkanie Pani Zimy bo z dnia na dzień zimnisko coraz większe.Drzewa prześcigają się w gubieniu liści więc też i coraz smutniej się robi.Ja w każdym razie jestem na ukończeniu prac do wymianki jesiennej.Jeszcze mały szlif i paczuszka poleci do mojej pary..
Jak może pamiętacie mam nowego lokatora.No można by powiedzieć ,że już zadomowił się na dobre.Doszedł do siebie ,zaokrąglił nieco i okazało się,że to bardzo mądry pies.Po 3 dniach ku naszemu zdziwieniu zaczął pilnować podwórka .Nie było mowy,żeby ktoś obcy wszedł sobie sam.Gdy tylko usłyszałam szczekanie biegłam z sercem na ramieniu czy ,aby jakiś nie proszony gość jak to się mówi nie dostał popalić,ale na szczęście nikt nie miał odwagi otworzyć furtki.Kiedy jednak ja wpuszczam to pies automatycznie się uspokaja i odchodzi.Jest bardzo posłuszny i szybko zaczął poznawać domowników.W piątym dniu pobytu osikał nam wszystkie środki lokomocji łącznie z moim rowerem co wywołało u mojego syna furię gdy stało się to z jego świeżo umytym i wypastowanym motorem(ma na jego punkcie fioła).Sąsiadka nawiasem mówiąc jędza i plotkara stwierdziła,że to pies morderca bo czytała internecie i najlepiej takiemu dać w łeb i zakopać.Głupie babsko...Pies błąkał się przeszło tydzień nikogo nie ugryzł nawet żadnej kury nie zjadł i wnet by padł z głodu,a ona mordercę z niego robi i po całej wsi głupoty opowiada.Fakt dostało się małżonkowi,ale tylko z jego własnej głupoty.Kapsel ma wyrwany jeden pazur,a on chciał sprawdzić czy mu się jeszcze trzyma czy nie( głupota totalna)No i chwycił biednego psiaka za pazura to go psisko dziabło w łapsko.Też bym na jego miejscu odruchowo walnęła jak by mnie ktoś za naderwany paznokieć szarpnął.No,ale Małżonek nie zrozumiał i miał focha przez dwa dni.I nie pomogło,że pies chodził mu przy nodze z kitą zadarta do góry i patrzał się w oczy ze skruchą.Foch trwał.No,ale teraz już jest ok.Pies pilnuje podwórka nikogo nie wpuszcza,chodzimy sobie na spacery w pola,lubimy się bardzo no i budujemy wieeeeelką budę.

9 komentarzy:

  1. Taka przygarnięta sierotka potrafi odwdzięczyć się bezgraniczną miłością. Taki Niuś ( mój uwielbiany:-))) to po prostu 60 kilo miłości. Ale tylko ja mogę go czesać, obcinać pazury, czyścić uszy. Nikomu innemu nie pozwoli. Do niedawna, jak wycinałam mu rzepy z sierści ( zwłaszcza przy " świętym ogonie" trzymał mi rękę w przegubie w zębach. Leciutko, ale wyraźnie dawał do zrozumienia"Pańcia, uważaj!". Teraz już nie czuje takiej potrzeby. Zaufał na maxa. Ale na Wojtka kiedyś się wkurzył. Warknął i przyleciał do mnie. Szczęśliwie Wojtek się na niego nie obraził, zaakceptował, że ten pies jest mój - prywatny i osobisty:-)))
    Pozdrowienia i głaski dla czworonoga:-)))
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  2. Obsikal wszystko, bo musial zaznaczyc swoj teren :)
    A jak komus juz dawac w leb, to sasiadce!
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Obsikał sprawiedliwie...hihi. Już sobie wyobrażam wściekłość syna, gdy ochrzcił jego świętość!!!No, ale że Bolek się na niego obraził, tego już sobie nie mogę wyobrazić:)
    Sąsiadką się nie przejmuj, jak jest głupia, to jej sprawa, a przynajmniej już do Ciebie nie przyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Obraził się jak nic.Stwierdził,że na Pana można jedynie warknąć,a najlepiej nic nie robić.Taką ma filozofię.

    OdpowiedzUsuń
  5. miał psiak szczęście,że na Ciebie trafił...pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  6. ha ... niech nie tylko obskiuje ale i dupsko obgryzie plotkarom... nie żebym komuś źle źyczyła ale wkurzają mnie takie zachowania ...
    myziaki dla Kapsla

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie Brydziu,że są tacy ludzie jak Wy ,że zaopiekowaliście się psiunką.Wyobrażam sobie jego szczęście.Będziecie mieli prawdziwego przyjaciela.Buziaczki przesyłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Medal Ci się należy Brydziu, wielki medal z psiej kości!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń