Powolutku zaczyna się czas zbiorów i nawet się nie spostrzeżemy jak zaczniemy wszystko pakować w słoiki i zapełniać spiżarnię.Jak na razie wszyscy najadają się do syta,ale już nie długo nadmiar będzie trzeba zagospodarować.
Więc na początek zaczęłam suszyć zioła bo dzięki deszczom rozrastają się ślicznie i będzie ładny zapas na zimę.
Poza tym mam nowych lokatorów.Maluchy są już u nas tydzień i zaczynają się przyzwyczajać.Pierwsze dni były nie ciekawe.Ciągły strach,uciekanie i chowanie się w najgłębsze zakamarki więc było przymusowe siedzenie w kartonie.Teraz już powolutku wychodzimy sobie na podwórko i jest ok.Imię na razie ma tylko jeden kocio,a nazwaliśmy go Wasyl.Reszta jeszcze czeka.
Mam nadzieje,że będą się dobrze chowały.Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkim miłej niedzieli.
Obserwatorzy
sobota, 6 lipca 2013
niedziela, 30 czerwca 2013
Wieści z warzywnika
Oglądając wiadomości aż nie chce mi się wierzyć,że w innych rejonach kraju tak mocno pada.Ja cały czas wyczekiwałam deszczu.Szkoda,że przyroda wszystko źle rozplanowała.W jednym miejscu ludzi zalewa,a w drugim znowu każdy patrzy w niebo i wygląda deszczu.Ja należę do tych co wyczekiwali no i w końcu się doczekałam.Oczywiście mój warzywnik też bo wyglądał już tragicznie.Bieganie z konewka niewiele dawało bo nic nie zastąpi deszczu.Po pierwsze ulewie zaraz warzywka dostały kolorów,a po dwóch dniach deszczu nawet błota nie było tak ziemia wszystko wciągła.Biegam teraz dookoła tych moich skarbów żeby jak najwięcej dobra wylądowało na zimę w spiżarni i oby nie przypętało się żadne robactwo,albo jakieś choróbsko nie weszło mi w ogórki bo nie toleruje oprysków.
Tak wyglądał warzywnik jeszcze nie dawno.
A tak wygląda teraz
Pierwszy raz w tym roku mam pomidorki koktajlowe i nie wiedziałam,że rosną w takie krzaki ..całkiem wlazły mi w sałatę.
Małe bo małe,ale ile tego drobiazgu się nawiązało..
Tu rośnie wszystko można powiedzieć misz masz czyli czosnek,marchew,cebula,koper nie wiadomo skąd ,a nawet malwa..wysiała się chyba w ubiegłym roku.
Cukinia olbrzymka
No i pod koprem ,który już ledwo stoi ciut melisy cytrynowej .Powolutku nadchodzi czas zbioru ziół,a wokół kwitnie dziurawiec rozrosła się już mięta i oregano więc czas zacząć suszenie i mrożenie.Koper i zielona pietruszka też wylądują w zamrażalniku.Miło będzie zimą poczuć ten zapach lata.
Cóż by tu jeszcze zostały jeszcze buraczki niezbyt ciekawe bo chyba trafiłam na stare nasiona .Posiałam bardzo gęsto bo bardzo lubimy botwinkę i raczej nie pojemy bo buraczków jak na lekarstwo,ale już przekopałam trochę ugoru i posiałam następne może będą lepsze.Za to fasolka zaczyna kwitnąć jak szalona jak jej nie przypiecze to się nacieszymy.
A wczesne malinki już czerwienieją.Pozdrawiam wszystkich i życzę samych szczęśliwych dni.
Tak wyglądał warzywnik jeszcze nie dawno.
A tak wygląda teraz
Pierwszy raz w tym roku mam pomidorki koktajlowe i nie wiedziałam,że rosną w takie krzaki ..całkiem wlazły mi w sałatę.
Małe bo małe,ale ile tego drobiazgu się nawiązało..
Tu rośnie wszystko można powiedzieć misz masz czyli czosnek,marchew,cebula,koper nie wiadomo skąd ,a nawet malwa..wysiała się chyba w ubiegłym roku.
Cukinia olbrzymka
No i pod koprem ,który już ledwo stoi ciut melisy cytrynowej .Powolutku nadchodzi czas zbioru ziół,a wokół kwitnie dziurawiec rozrosła się już mięta i oregano więc czas zacząć suszenie i mrożenie.Koper i zielona pietruszka też wylądują w zamrażalniku.Miło będzie zimą poczuć ten zapach lata.
Cóż by tu jeszcze zostały jeszcze buraczki niezbyt ciekawe bo chyba trafiłam na stare nasiona .Posiałam bardzo gęsto bo bardzo lubimy botwinkę i raczej nie pojemy bo buraczków jak na lekarstwo,ale już przekopałam trochę ugoru i posiałam następne może będą lepsze.Za to fasolka zaczyna kwitnąć jak szalona jak jej nie przypiecze to się nacieszymy.
A wczesne malinki już czerwienieją.Pozdrawiam wszystkich i życzę samych szczęśliwych dni.
piątek, 21 czerwca 2013
Po prostu o
...temperaturach to ja już pisać nie będę bo słów na nie brak.Nawet siedzenie w cieniu ulgi nie przynosi.W tym roku powiększyłam warzywnik,ale to raczej był błąd bo zbiory będą marne.Pierwsze zasiane ogórki zgniły,a drugie pomimo podlewania wyschną reszta też pozostawia wiele do życzenia bo sterczą z ziemi marne kikutki i jak dobrze nie popada,albo się nie ochłodzi to będzie masakra .Uratowałam przed szpakami trochę czereśni i oczywiście poszły na konfitury zimą będzie jak znalazł.Cukru prawie wcale nie dawałam bo i tak były bardzo słodkie
W spiżarni wylądowały też następne słoiczki jagody kamczackiej i może jeszcze uda się troszkę zebrać o ile kosy ich nie zjedzą bo zauważyłam ,że ostatnio buszują na krzakach.
W ogrodzie nie za ciekawie bo też sucho ,ale kwiaty jak na razie sobie radzą.Mam nadzieję,że w końcu pogoda się zmieni i przyjdzie tak oczekiwany deszcz i ochłodzenie.Serdeczności posyłam i do napisania.
W spiżarni wylądowały też następne słoiczki jagody kamczackiej i może jeszcze uda się troszkę zebrać o ile kosy ich nie zjedzą bo zauważyłam ,że ostatnio buszują na krzakach.
W ogrodzie nie za ciekawie bo też sucho ,ale kwiaty jak na razie sobie radzą.Mam nadzieję,że w końcu pogoda się zmieni i przyjdzie tak oczekiwany deszcz i ochłodzenie.Serdeczności posyłam i do napisania.
środa, 12 czerwca 2013
Prezentowo i nie tylko
Witam po długiej przerwie.Nawet nie wyobrażacie sobie jak strasznie ciężko było mi się zabrać za pisanie.Ostatnio ,gdy wieczorem siadam do kompa to tylko przeglądam blogi,a o pisaniu to nawet nie myślę tak już mi się nic nie chce.Po ciągłych ulewach i burzach przyszły Afrykańskie upały i może dla tego tak wysiadłam.Niestety jak to na wsi pracy zawsze sporo jak nie w ogrodzie to na polu ,a teraz jest czas na hakanie w burakach cukrowych.Normalnie teraz przestaję kochać wieś i wszystko co jest związane z cukrem.Nienawidzę tej roboty,ale jak mus to mus.Pomimo panującego bezrobocia chętnych nie było przy stawce 10zł na godzinę.Podobno się nie opłaca,a przecież ludzie siedzą w domu i latają do opieki społecznej bo nie ma co do garnka włożyć.Normalnie szkoda słów.
Na polach już widoki całkiem ładne.Wszystko rośnie jak na drożdżach.Lubię zrobić sobie spacerek i popatrzeć no i posłuchać skowronków.
W ogrodzie wszystko kwitnie i pachnie,a na warzywniku są pierwsze pomidorki.
Dzisiaj zebrałam pierwszą miseczkę jagód kamczackich i mam pierwsze zaprawy w tym roku.Super są na budyń,kaszkę,lody itp
No i teraz najważniejsze.Wygrałam candy u Janeczki i wczoraj dostałam przesyłkę.Dostałam piękny frywolitkowy komplecik.Normalnie istne cudeńko i to dokładnie w moich kolorach.
Janeczko bardzo,bardzo dziękuje za tak wspaniały prezent i chylę czoła przed Twoim. wielkim talentem.
Jeszcze chciałam podziękować Ani z Bloga "życienitkamalowane" za wyróżnienie.Oczywiście Aniu wywiąże się z niego,ale to już w następnym poście jeżeli nie masz nic przeciwko.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i do następnego napisania.
Na polach już widoki całkiem ładne.Wszystko rośnie jak na drożdżach.Lubię zrobić sobie spacerek i popatrzeć no i posłuchać skowronków.
W ogrodzie wszystko kwitnie i pachnie,a na warzywniku są pierwsze pomidorki.
No i teraz najważniejsze.Wygrałam candy u Janeczki i wczoraj dostałam przesyłkę.Dostałam piękny frywolitkowy komplecik.Normalnie istne cudeńko i to dokładnie w moich kolorach.
Janeczko bardzo,bardzo dziękuje za tak wspaniały prezent i chylę czoła przed Twoim. wielkim talentem.
Jeszcze chciałam podziękować Ani z Bloga "życienitkamalowane" za wyróżnienie.Oczywiście Aniu wywiąże się z niego,ale to już w następnym poście jeżeli nie masz nic przeciwko.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i do następnego napisania.
środa, 22 maja 2013
Dzień z atrakcjami
Na samym początku witam wieczorkiem.U mnie dopiero co przeszła burza i to jaka... waliło,że hej!Chmurzyska ciemne szły chyba z godzinę i kotłowało się dookoła byłam pewna ,że znowu nas ominie jak zwykle zresztą.W pewnym momencie jak walnęło...dawno nie słyszałam takiego huku,błyskawice nie były aż takie straszne,ale hałas niesamowity.Po chwili zaczął padać grad może tak z minutkę i następną minutkę pokropił deszcz i tyle było z chmury pożytku.Wiele hałasu ,a deszczu nic.
Przed południem wzięłam się za koszenie.Kosiarka już faktycznie wiekowa,ale jakoś cały czas dawała sobie radę.Dzisiaj jednak powiedziała w swoim języku dość.W pewnym momencie zrobiła głośne hrrrrrrr,wystrzeliła i nastała cisza.No i po koszeniu.Na środku trawnika został mi plac w kształcie wielkiej łzy,a kiedy to skoszę nie wiem bo za naprawę wziął się małżonek.Jak to mówi mój synuś "Kosiarka teraz czeka na złoty dotyk"No,ale dotyk najpierw musi się uprawomocnić,trzeba dobrze przemyśleć od czego by się tu zabrać itp.O kupieniu nowej nie ma mowy bo ta jeszcze posłuży z 20 lat chociaż już się ledwie kupy trzyma ,ale cóż jak się ma w domu "złota rączkę " tak już jest.A trawa rośnie....
Coraz więcej kwiatków kwitnie,a w tym roku rekord pobił Złotokap.Wygląda cudnie
Na rabatkach też wszystko rozrasta się w zabójczym tempie.
No i zakwitły bzy .Teraz tylko siedzieć z nosem w kwiatach i wąchać.
Przed południem wzięłam się za koszenie.Kosiarka już faktycznie wiekowa,ale jakoś cały czas dawała sobie radę.Dzisiaj jednak powiedziała w swoim języku dość.W pewnym momencie zrobiła głośne hrrrrrrr,wystrzeliła i nastała cisza.No i po koszeniu.Na środku trawnika został mi plac w kształcie wielkiej łzy,a kiedy to skoszę nie wiem bo za naprawę wziął się małżonek.Jak to mówi mój synuś "Kosiarka teraz czeka na złoty dotyk"No,ale dotyk najpierw musi się uprawomocnić,trzeba dobrze przemyśleć od czego by się tu zabrać itp.O kupieniu nowej nie ma mowy bo ta jeszcze posłuży z 20 lat chociaż już się ledwie kupy trzyma ,ale cóż jak się ma w domu "złota rączkę " tak już jest.A trawa rośnie....
Coraz więcej kwiatków kwitnie,a w tym roku rekord pobił Złotokap.Wygląda cudnie
Na rabatkach też wszystko rozrasta się w zabójczym tempie.
No i zakwitły bzy .Teraz tylko siedzieć z nosem w kwiatach i wąchać.
poniedziałek, 20 maja 2013
Deszczowo ,burzowo i parno
Witam po przerwie,która jest przyczyną ciągłego siedzenia w ogrodzie i oczywiście padania na twarz po powrocie do domu,a w domu jak to w domu .Męskie towarzystwo do sprzątania raczej nie jest chętne więc dom wygląda jak by przetoczyło się przez nie całe plemie Hunów.Ogarnięcie wszystkiego zajmuje mi trochę czasu więc nawet nie chce mi się po tym wszystkim zaglądać do kompa,a o pisaniu to już nie ma mowy.Marzę tylko żeby położyć się do wyrka i trochę poczytać,ale zaliczam tylko kilka stron i klapa,oczy same się zamykają..
Zrobiłam pierwszą z moich zdobycznych buteleczek.Wyczytałam gdzieś na blogu,że takie buteleczki to menelówki ...całkiem to pieszczotliwa nazwa Nie jestem z niej zbyt zadowolona bo jakoś weny mi brak i dawno nic nie robiłam,ale to zawsze pierwszy krok do nowych robótek.przydało by się trochę brzydkiej pogody to może bym trochę podłubała.Wczoraj za to przygotowywałam grządkę pod sałatę i wykopałam takie małe cacuszko.Buteleczke mini.I czegóż to człowiek nie znajdzie w ziemi.Jest podrapana i pęknięta,ale coś z niej zrobię.
W ogrodzie wszystko kwitnie i jedno chce przegonić drugie.Czereśnie wyglądają cudnie
Zaczęły kwitnąć roślinki skalne i ogólnie robi sie coraz bardziej kolorowo
Po zakupie nowych baterii do aparatu napstrykam nowe fotki,a teraz pozdrawiam serdecznie i witam serdecznie moje nowe obserwatorki.
Zrobiłam pierwszą z moich zdobycznych buteleczek.Wyczytałam gdzieś na blogu,że takie buteleczki to menelówki ...całkiem to pieszczotliwa nazwa Nie jestem z niej zbyt zadowolona bo jakoś weny mi brak i dawno nic nie robiłam,ale to zawsze pierwszy krok do nowych robótek.przydało by się trochę brzydkiej pogody to może bym trochę podłubała.Wczoraj za to przygotowywałam grządkę pod sałatę i wykopałam takie małe cacuszko.Buteleczke mini.I czegóż to człowiek nie znajdzie w ziemi.Jest podrapana i pęknięta,ale coś z niej zrobię.
W ogrodzie wszystko kwitnie i jedno chce przegonić drugie.Czereśnie wyglądają cudnie
Zaczęły kwitnąć roślinki skalne i ogólnie robi sie coraz bardziej kolorowo
środa, 8 maja 2013
Chcę deszczu
Podobno wszędzie pada,a u mnie to już nie pamiętam kiedy ostatnio padało.Temperatury sięgają zenitu w każdym razie w ostatnich dniach,a wszystkie rośliny ledwie dyszą .Moje podlewanie nie wiele daje bo po paru godzinach nie ma po nim śladu.Już powolutku zaczynam żałować ,że nasiałam w tym roku tak dużo warzyw bo jak tak dalej pójdzie to nie zarobię na wodę.Nosić ze stawu to ciut za daleko.Podlewała bym chyba cały dzień.
A jeżeli już o stawie mowa to mam lokatora.Już któryś rok z rzędu gniazdko zakłada kurka wodna.W każdym razie tak ją nazywam.Ma przeważnie po 5-6 młodych i szaleją na stawku przez całe lato wydzierając się od czasu do czasu.
Na razie siedzi sobie na gniazdku i trochę ją widać,ale już nie długo urosną pałki wodne i trzcina i całkiem ją zasłonią.Przylatuje też parka kaczek,ale tylko w odwiedziny.Jakoś nie mają odwagi założyć sobie u mnie gniazda.
Tak poza tym życie toczy się powolutku na przód .Pozdrawiam i do następnego napisania.
A jeżeli już o stawie mowa to mam lokatora.Już któryś rok z rzędu gniazdko zakłada kurka wodna.W każdym razie tak ją nazywam.Ma przeważnie po 5-6 młodych i szaleją na stawku przez całe lato wydzierając się od czasu do czasu.
Na razie siedzi sobie na gniazdku i trochę ją widać,ale już nie długo urosną pałki wodne i trzcina i całkiem ją zasłonią.Przylatuje też parka kaczek,ale tylko w odwiedziny.Jakoś nie mają odwagi założyć sobie u mnie gniazda.
Tak poza tym życie toczy się powolutku na przód .Pozdrawiam i do następnego napisania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

